czwartek, 31 maja 2012

poniedziałek, 21 maja 2012

moja bajka

... czyli wpis artżurnalowy natchniony baśnią "Królowa Śniegu" :) To ciekawe gdzie zaprowadzić człowieka mogą takie inspiracje :) Zapraszam po szczegóły wyzwania --> tutaj.


i zoom ;)


Materiały: kartka z książki, papier Wonderland 7dosts studio, serwetka papierowa, białe gesso, dekoracyjne taśmy papierowe, wycinki z gazety, naklejki 7dost studio.



niedziela, 20 maja 2012

naturalnie

... bo natura jest piękna i warto to wykorzystać :) szczegóły wyzwania --> tutaj.




Materiały: gruba tektura, białe gesso, stemple, serwetka papierowa, surówka bawełniana, strona z książki, papierowe taśmy dekoracyjne, zasuszona roślinka :) , alfabet 7dots studio, tusz Archival Ink Black Jet, Filmstrip Ribbon Tim Holtz.



poniedziałek, 14 maja 2012

plany

Po krótkiej przerwie spowodowanej chwilowym zastojem mózgowym witam Was serdecznie :) Na początek tygodnia serwujemy artżurnalowe wyzwanie - tym razem temat zaproponowany przez Michelle związany jest z planowaniem.



Materiały: Papier 7dots studio, stemple, tusz Archival Ink, tusze Distress, farby akrylowe i szara koperta.

Na moim drugim blogu również pojawił się temat zawiazany z planowaniem --> zapraszam tutaj.

A skoro o planach mowa... nowy blog już się szykuje, niedługo zaproszę Was w moje nowe miejsce :)



poniedziałek, 30 kwietnia 2012

dodaj sobie skrzydeł

Takie właśnie zadanie wymyśliłam na dziejsze scrapkowe wyzwanie. Zapraszam --> tutaj.

Materiały:  farby akrylowe, duuużżo stempli - w przeważającej ilości Tima Holtz'a :) , stemple 7gypsies - Numero, ozdobne taśmy papierowe TH, tusz Archival Ink Black Jet, cudny owad wycięty z papierów TH Crowded Attic, metalowe narożniki, gdzieś pod spodem stare karteluchy z książek i nie tylko, napisy własnoręcznie wyprodukowane za pomocą starej maszyny do pisania - uwielbiam.


poniedziałek, 23 kwietnia 2012

nieposkromiona

Dzisiaj będzie bardzo muzycznie. Jaszmurka na scrapujących polkach zaproponowała świetny żurnalowy temat - jaka piosenka aktualnie chodzi ci po głowie? Zajrzałam więc do swojego wnętrza gdzie od dłuższego czasu pląta się taki jeden kawałek, który daje mi naprawdę meeega powera. Kiedy go słyszę to mam wrażenie, że mogłabym góry przenosić. Czuję się jak kilkanaście lat temu, kiedy moje marzenia nie znały żadnych granic i wydawało mi się, że wszystko jest możliwe. Rzeczywistość oczywiście zweryfikowała nieco moje poglądy, ale nadal gdzieś głęboko tkwi we mnie ten pozytywny szczeniak i wciąż wierzę, że wiele do tej pory nie zdobytych szczytów jeszcze przede mną. I tego właśnie się trzymam. A ten utwór to taki mobilizujący kop - jak ostatnie wystąpienie generała przed bitwą na śmierć i życie. Bo przecież codziennie toczymy te swoje własne - mniejsze lub większe, często sami ze sobą. I od nas tylko zależy czy będziemy walczyć do utraty tchu.


No to zapraszam do słuchania tych, którzy lubią cięższe klimaty:


Don't think you can beat me. 
You'll never defeat me.


Materiały: biała, czarna i niebieska farba akrylowa, stemple, gdzieś pod spodem papier wonderland 7dots studio, alfabet również 7ds, biały żelopis i czarny cienkopis.

A nowy post na live your dream oczywiście również dzisiaj będzie ale pojawi się wyjątkowo w godzinach wieczornych.

niedziela, 22 kwietnia 2012

skrawki

Dawno, dawno temu... miałam przyjemność uczestniczyć w zeszytowym projekcie prowadzonym przez Michelle. Była to już druga edycja, a ponieważ na pierwszą się nie załapałam moja radość była co najmniej podwójna ;) Cała akcja została przeprowadzona szybko i sprawnie, a moment otwierania paczki i przeglądania  zawartości był cudowny. Zeszyt musiał jednak swoje odczekać. Od czasu do czasu wyciągałam go z szuflady i snułam plany. Ale na tym niestety się kończyło... aż do wczoraj. Postanowiłam w końcu zacząć działać :) Na pierwszy rzut poszła więc okładka. 


A co się w nim znajdzie? Jak sama nazwa wskazuje... czas wypowiedzieć wojnę wszędobylskim skrawkom ;) Mam nadzieję, że będzie nieco inaczej niż do tej pory. Pora wypłynąć w końcu na szerokie wody, by nie krążyć w kółko wokół własnych utartych schematów. Mam nadzieję, że efekty będą co najmniej zadowalające :) 

Materiały: O matko czego tu nie ma ;) milion stempli, tusze archival ink, glimmer misty, distress stainy i średnio udane próby kleksowania wykonane przy ich użyciu ;) oczywiście farby akrylowe, papierowe taśmy, resztki koronek i papierów oraz alfabet 7dots studio, czarny cienkopis. Jednym słowem - wszystko co się pod rękę nawinęło ;)

Edit: Bardzo przepraszam za wcześniejszy brak możliwości dodawania komentarzy. Blogger na siłę wcisnął mi nowy interfejs, a w raz z nim takie oto niespodzianki. Dzięki Karmel za info, że coś nie gra :* Powiem szczerze, że zastanawiałam się przez chwilę dlaczego nikt nic nie pisze, bo nie ukrywam, że  bardzo lubię Wasze komentarze. Stwierdziłam jednak, że przecież nie wszystko musi się podobać ;) Ta sytuacja po raz kolejny utwierdziła moje postanowienie przeprowadzki na własną domenę. Szczegóły już wkrótce.


sobota, 21 kwietnia 2012

metalmania

Nie, nie kochani - to nie jest zapowiedź ani relacja z muzycznego festiwalu odbywającego się co roku ;) To kolejna wiankowa interpretacja. Tym razem było... ciężko - dosłownie i w przenośni ;)

Zaczęło się od tego, że powstał całkiem inny projekt, który niestety rozpadł się w momencie przeprowadzania przeze mnie dodakowego niepotrzebnego liftingu. Przyznać muszę, że miałam w związku z tym lekką załamkę. Postanowiłam jednak, że nie poddam się tak łatwo i przystapiłam do pracy raz jeszcze. Oczywiście jak na złość nic sensownego do głowy mi nie przychodziło, co chwilę zmieniałam kolejne kompozycje. I nagle - olśnienie :) Moje ręce zaczęły same składać elementy w całość, umysł poczuł w końcu to cudowne uczucie spełnienia - ooo tak, uwielbiam ten stan. Omijam już szczegół, że jak zwykle wszystko mi się powywalało na podłogę, a na biurku zostało kilka centymetrów wolnego miejsca ;) Ale to wszystko nie istotne szczegóły. Po zakończeniu mego dzieła wiedziałam, że wcześniejsza praca musiała być poddana brutalnej - jak mi sę wcześniej wydawało - destrukcji, po to by jej miejsce zastapiło coś znacznie bardziej godnego uwagi...




W zasadzie to już od dawna planowałam taką steampunkową zabawę. Zegarkowe trybiki czekały na ten moment prawie rok ;) W końcu się odważyłam i muszę przyznać, że jak narazie jestem w pełni usatysfakcjonowana. A to oznacza, że pewnie powstanie takich drobiazgów więcej.

Wracając do wyzwania... no cóż to kolejna wariacja na temat wianków. Tym razem wytyczne - jak łatwo się domyślić - były jednoznaczne, czyli... jak najwięcej złomu :) No to chyba udało się je spełnić ?

Materiały: trybiki i części zegarkowe, papierowa taśma dekoracyjna, dziewczę wycięte z arkusza papieru oraz naklejki 7dots studio.